Wszystkie »

  • Wpisów:102
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 17:04
  • Licznik odwiedzin:9 277 / 3465 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnio pewien blog (na pingerku zresztą) skłonił mnie do przemyśleń na temat mojego wykształcenia i przyszłego zawodu. No bo jak by tak pomyśleć, to co będzie jak na przykład nie dostane się do tej Łodzi, ani nigdzie indziej. No... pewnie powegetuje przez rok i spróbuje poprawić mature. Ale właściwie to po długotrwałej deliberacji, dogłębnej kontemplacji oraz skrupulatnej kalkulacji UFF! Doszłam do wniosku, że „zatrudniając się” w jednym z bezspornie legendarnych zawodów, snadź zarabiałabym więcej niż wszyscy przyszli lekarze ode mnie z klasy razem wzięci. Nie to żebym miała o sobie tak wysokie mniemanie, jednakowoż jest faktem potwierdzonym to że statystyczna jawnogrzesznica-pracoholiczka zarabia dziś nie mniej niż wybitny, renomowany chirurg plastyczny. Oczywiście pod warunkiem, że dodatkowo potrafi się odpowiednio skonfigurować na rynku pracy. No i jest dodatkowy plus. Prace mogłabym zacząć praktycznie od zaraz.

Ehhh! Nadmiar wolnego czasu
Może będzie lepiej jak zajme się czymkolwiek zamiast rozmyślaniem

Ale ogólnie to sie dobrze dzisiaj czuje
Nina Simone - Feelin' Good
 

 
Piosenka z filmu Little Manhattan. Aż mi sie poprzypominały moje dziecięce romansiki
 

 
Kto rano wstaje, temu sen gówno daje.... < taka tam pesymistyczna wizja pobudki>
 

 
<mama>: Kasiu! Chodź szybko! Zobacz jakim Pan fajnym samochodem podjechał
<ja>: No faktycznie. Merc S65 AMG. Nie wiedziałam mamo, że znasz sie na samochodach do tego stopnia by odróżnić fajne od tych niefajnych. Jestem pod wrażeniem.
<mama> Ale czekaj czekaj! Patrz tylko! Pan kierowca wysiada i najprawdopodobniej nie jest pierwszej trzeźwości

I wtedy właśnie Pan-szczęśliwy posiadacz w/w pojazdu wyszedł, a raczej wypadł wprost na parkingowy asfalt, gdzie też postanowił sobie uciąć małą drzemkę. Po nienagannym, jasnym, letnim garniturku wnioskowałyśmy że może jakaś szycha czy cuś.
Odpoczywał tak sobie dobrą godzinkie, intrygując w tym czasie niejednego przechodnia. Jednak każdy kto spróbował interweniować, został skutecznie przepędzony.
Po jakimś czasie siesta, mimo wszystko, przeniosła się z asfaltu do mercedesa.
<mama>: O! Zobacz! Pan zmądrzał i poszedł trzeźwieć do samochodu
<ja>: Faktycznie! Ale wątpie żeby to była zasługa mądrości. Raczej chwilowe olśnienie resztki nieskoagulowanego mózgu.

W ciągu kolejnej godziny "nasz Pan" zdążył jeszcze wyjść z samochodu, z przyczyn tylko jemu znanych pootwierać wszystkie drzwi w aucie i pozostawiwszy je w takim stanie udać się w pobliskie zarośla, skąd już nie powrócił.
Z opowieści wiem tyle, że w końcu nasz sąsiad wydobywszy delikwenta z krzaków, zadzwonił po jego żone z telefonu znalezionego w kieszonce nienagannej, letniej marynarki.
Jak się później okazało "nasz pan" jest nauczycielem w jednym z lokalnych liceów.(szkoda, że nie wiem w którym )
Po raz kolejny potwierdził się fakt, iż belfer też człowiek i prawo do świętowania zakończenia roku ma niekwestionowane.
 

 
Pan Piernik w nowej odsłonie
Już nie pachnie w całym domu, za to teraz raczy podniebienia domowników.
 

 
Oto z czym powraca człowiek, który wybrał się do Carrefour'a po dietetyczne wafelki ryżowe, z myślą oczywiście o swojej diecie.
Boże! Dodaj mi choć odrobine silnej woli i samozaparcia.
 

 
Ide do sklepu. Przy okazji wstąpie do biblioteki. Jak mają coś Coelho to z tym też wrócę, jak nie to pewnie z jakimś innym gnioto-podobnym tworem pisarskim. Bowiem potrzeba mi teraz czegoś konstruktywnego
 

 
Kocham te dni, kiedy w całym domu unosi się aromat świeżo upieczonego ciasta. Jest tak... filmowo ale też przytulnie. Dosłownie czuje jak samoistnie wzrasta mi poziom endorfin.
Dzisiaj moje mieszkanie otula słodki zapach piernika

To dopiero początkowa faza. Nie wiem czy tak powinno to wyglądać i jak smakuje, ale pachnie rozkosznie
  • awatar Gość: łoooooooo... ale się ona maja dobrze, ja też chcę polewę czekoladową ;)
  • awatar Pierniczki: Mam nadzieje, że będzie lepiej jak dołączy polewa czekoladowa :D
  • awatar Gość: ps. apetycznie wygląda to ciacho :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Thumb Thing - Rozwieracz książek na kciuk

Taaa! Co jeszcze? Może rozwieracz nóg na penisa?
Hmmm! Może powinnam opatentować ten pomysł? ;P
  • awatar Gość: to thumbthing jest nie żaden rozwieracz lol!
  • awatar Gość: zajebista sprawa można na allegro kupić
  • awatar Gość: widocznie nie czaisz pojęcia designu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hura!
Wreszcie naprawili mi kinkiet nad mym legowiskiem. Znowu będe mogła czytać do poduszki. Przy biurku, już po 20 stronach zaczynały mnie, niczym starą babuleńke, plecy rwać.

Jeszcze tylko powinnam sobie takie cuśś sprawić i mogłabym całe epopeje czytać, nawet bez przerwy na siku
 

 
I tak oto:
Łódzki UM dorobił się na mnie: 255 zł
Białostocka AM: jedyne 85 zł
AM w Katowicach i UJ'owi dostały się ochłapy w wysokości po 65 zł

W sumie i tak niewiele. Oczywiście w porównaniu z na przykład jedną taką koleżanką, której rodzice z myślą o rekrutacji wzięli pożyczke na 2000 (słownie dwa tysiące) PLN
  • awatar Pierniczki: A potem jeszcze władze tych uczelni narzekają, że na nic nie ma pieniędzy :/
  • awatar Gość: a podobno studia państwowe są bezpłatne :D
  • awatar Gość: to już przegięcie jest... Ode mnie ze szkoły ludzie, którzy mieli olimpiady i zapewnione miejsce na uczelni składali papiery na dziewięć uczelni i tylko bez sensu blokowali miejsca innym :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
MEFISTOFELES (ze Starą)

Tej nocy śniłem - czy ja wim? -
Pęknięty pień i dziurę w nim
Ogromną jak do spichrza drzwi,
A jednak się nadała mi.

STARA

Niech mój najniższy przyjmie dyg
Pan, co z kopytem chodzić zwykł.
Gdy chcesz mej dziury, nie mów hop!
Aż przygotujesz tęgi czop.
 

 
FAUST (tańcząc z młodą)

Pewnego razu w pięknym śnie
Jabłonka mi zwidziała się.
Swych dwóch jabłuszek pełnią kras
Kusiła mię, bym na nią wlazł.

PIĘKNA

Na jabłka wiecznie macie smak,
Już w raju też bywało tak,
Więc stale kwitnie radość ma,
Że w mym ogródku też mam dwa.


 

 
Dziś mój dobry kolega zapytany o to jaki owoc uważa za najseksowniejszy odpowiedział, że BANANA. Właściwie to nawet sie tego spodziewałam i nie prosiłam o uzasadnienie wyboru. Pod tym względem bowiem, to dość tuzinkowy samiec.
Ja jednak dalej będę obstawać przy moich truskawkach.
Wystarczy spojrzeć na Edyte Herbuś będącą w trakcie trywialnej wydawałobysie czynności ich konsumowania.
Czyż to nie słodkie? Czasami wydaje mi się fajne to, że pochodzimy z tego samego miasta... Czasami!



Zdjęcia pochodzą z pewnego serwisu plotkarskiego
 

 
Toż to profanacja moich najulubieńszych owoców!
  • awatar Ancia1995: wow... piekne
  • awatar Gość: wyglądają jakby spleśniały :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Brak klarowności na stronach uczelni jest dla mnie co najmniej zniechęcający. Szczególnie, że jestem jednym z tych nieszczęśliwych ludzi, którzy w tym roku mają okazję wziąć udział w tak zwanej procedurze rekrutacji. Nie chce już nawet wspominać o kwocie pieniędzy z jakiej zostałam ograbiona. Bo niestety tak to właśnie odczuwam. Jako złodziejstwo. Z drugiej strony to nie obowiązek tylko mój własny wybór, no a nieprzezornie byłoby złożyć papiery na tylko jedną uczelnie.
  • awatar Gość: w gruncie rzeczy nie, ale powinno być znacznie prostsze.
  • awatar Pierniczki: W gruncie rzeczy faktycznie nie jest to takie trudne, tylko że co uczelnia to inne zasady i poprostu można sie pogubić. Na szczęście mam już to za sobą:) Uff!
  • awatar Gość: ja złożyłam tylko na jedną. I tylko na jeden kierunek ;) To wszystko zależy od uczelni. Rok temu UAM miał dość skomplikowaną procedurę. W tym roku rejestrowałam się na drugi kierunek i jest już dużo prościej i przejrzyściej. Powodzenia w każdym razie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Właściwie to miałam być po prostu pierniczkiem, ale skoro wafelek nazywa się Grześki choć jest tylko jeden, to ja też tak moge
Przy okazji jest to gest w hołdzie dla moich ulubionych alpejskich, które notabene wpierniczałam w czasie zakładania pingerka .
 

 
<Mama>: Może byś tak posprzątała w pokoju. Zobacz ile masz kurzu na półkach!
<Ja>: Ja go tam nie położyłam. Zresztą dopiero co wycierałam.
<Mama>: A wiesz o tym, że kurz w głównej mierze jest wytwarzany właśnie przez ludzi?
<Ja>: ...?
<Mama>: Więc weź pod uwage to, że ta centymetrowa warstwa na szafie to w większości twój martwy naskórek i rusz łaskawie pupe po ściereczke.
<Ja>posłusznie ale z dziwnym niesmakiem/ Dobra! Już ide! Tylko nie myśl sobie, że następnym razem w taki sposób przekonasz mnie do umycia toalety!
 

 
Kasia vs Monster-uacja 0 : 1

Jak okres spóźnia sie jeden dzień, to nie znaczy, że odpuści sobie już całkowicie*. Grrr! Nienawidze tego!
Chyba powiesze sobie kalendarzyk miesiączkowy nad biurkiem.


* jeśli jednkak jakimś sposobem tak sie stało, to znaczy, że albo masz niesamowite szczęście, albo najzwyczajniej w świecie jesteś w ciąży
Ewentualnie może to być sprawka anemii bądź innej choroby, czego nikomu nie życze.
  • awatar Gość: mmm... a najlepsze filmy wkręcają się jak się spóźnia mimo tabletek, co też jest w sumie zjawiskiem normalnym i dość powszechnym, chociaż wywołującym dużo, naprawdę dużo emocji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak byłam malutka, wymyśliłam sobie taką dziwną bajke. Było tam coś o elfach, którym zamiast serca, biła w piersi truskawka*.
Nie wiem dlaczego, ale do dziś mówie tak na te owoce

Jeśli chodzi o zdjęcie, to zawartość tej miseczki po lewej już nie istnieje, a byt tej po prawej jest co najmniej efemeryczny (zawartości, nie miseczki)



* i pewnie zamiast krwi tłoczyła kompot owocowy
  • awatar Gość: trochę masz racji z tymi sercami:) podobne są :) i tak bluzeczka jest z Reserved, pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Po wyczerpującej, aczkolwiek zwycięskiej walce ze zmutowaną ćmą-mścicielką, nareszcie mogę w spokoju udać się w objęcia Morfeusza i mojej pachnącej białym cocolino kołderki. Mmmmm!

Ta ćma z którą się zmagałam, była wypisz wymaluj jak ta ze zdjęcia. Już nigdy nie zapale światła przy otwartym oknie, nigdy nie wiadomo co za stworzenie wprosi mi sie do pokoju. Brrrr!
  • awatar Gość: jaki pieszczoszek^^ wyglada jak moj krolik
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Coś co nie często mi się zdarza, czyli pomalowane paznokcie. PAZNOKCIE! I nic innego wykraczającego poza ten termin.
Zazwyczaj są to jeszcze skórki, opuszki palców, a ostatnio nawet laptop, który miał ułatwić wykonanie zabiegu, chwilowo robiąc za podkładkę pod ręke. Zasłużył się niewątpliwie. W nagrodę zafundowałam mu darmowe lakierowanie ^^
 

 
Jeszcze wczoraj trzymałam to cudeńko w ramionach.
Nie bój sie maleńki! Jeszcze tylko 1200 PLN i mamusia zabierze cie do domku. Potem będe już tylko twoja...ze wzajemnością!
 

 
Czyli wybryk aparatu bez stabilizatora obrazu.
Mówiąc wprost: Zapotrzebowanie na nowy sprzęt określam jako nader WYSOKIE!